Ksiega gosci
[+] Piszh
[+] Łobadey



Archiwum

2012
Styczeń
2011
Grudzień 
Listopad 
Październik 
Wrzesień 
Sierpień 
Lipiec 
Czerwiec 
Maj 
Kwiecień 
Marzec 
Luty 
Styczeń
2010
Grudzień 
Listopad 
Październik 
Wrzesień 
Sierpień 
Lipiec 
Czerwiec 
Maj 
Kwiecień 
Marzec 
Luty 
Styczeń
2009
Grudzień 
Listopad 
Październik 
Wrzesień 
Sierpień 
Lipiec 
Czerwiec 
Maj 
Kwiecień 
Marzec 
Luty 
Styczeń
2008
Grudzień 
Listopad 
Październik 
Wrzesień 
Sierpień 
Lipiec 
Czerwiec 
Maj 
Kwiecień 
Marzec 
Luty 
Styczeń
2007
Grudzień 
Listopad 
Październik 
Wrzesień 
Sierpień 
Lipiec 
Czerwiec 
Maj 
Kwiecień 
Marzec 
Luty 
Styczeń
2006
Grudzień 
Listopad 
Październik 
Wrzesień 
Sierpień 
Lipiec 
Czerwiec 
Maj 
Kwiecień 
Marzec 
Luty 
Styczeń
2005
Grudzień 
Listopad 
Październik 
Wrzesień 
Sierpień 
Lipiec 
Czerwiec



Linki
Nie wzbogaca ?

Martyna

Ad_wrocek_lesley

Wiola i Gosia.

Michał

Magda.

Monika K.

Kasia K.

Bogy

Kasia P..





• godz: 09:38 data: 2012.01.4

             ...więc przepraszam za to że tak dlugo nie pisalem,oraz za to że w dalszej częsci notki nie zobaczycie niektórych Polskich liter, bo moja klawiatura nie pozwala ich napisac.

Do rzeczy.
Jak co roku mniej więcej o tej porze chcialbym podsumowac rok...
Mial byc lepszy,mial byc początkiem czegos nowego etc...byl niewyobrażalnie ciężki dla mnie.Pocieszam się myslą że ten chyba już musi byc lepszy...chyba.

Wiosna
...początek roku zacząl się od tego że na imprezie sylwestrowej zostalem "zgwalcony" przez dziewczynę z którą sie wtedy spotykalem...pamiętam jak przez mglę,więc nawet nie wiem czy bylem dobry,ale sądząc po moim stanie...raczej nie.No ale...noworoczny seks zaliczony.
Pózniej bylo już tylko pod górkę...
Dalej szukalem pracy,odzywali się z dzialów obslugi klienta...etc,albo stawialem się na rozmowy,albo nie...bo przeciez nie nadaje się zupelnie z moim nastawieniem do takiej pracy.
Na studiach przez biurokrację musialem sie natrudzic i nabiegac po wpisy zeby miec zaliczony semestr.Pamiętam jak nie mialem wtedy juz sil na cokolwiek bo wszystko wydawalo się takie...
Pod koniec wiosny przez "romantyczny zbieg okolicznosci" poznalem ...

Lato
Laura byla malutką blondynką o niebieskich oczach...malutką,glupiutką,żywiolową i calkowicie inną ode mnie...Z perspektywy czasu uwazam ze byla tak jakby "odskocznią",miala wspaniale mlode cialo i byla odwazna...zdradzalem ją pocalunkami  z M. i paroma innymi ... Styczen - lazienka na podlodze?
Sierpien ? - Prysznic.
Lato bylo okresem w którym odzylem.Zarówno zespól,który dostarczal mi natchnienia i motywacji na kolejne dni,jak i Laura uskrzydlaly mnie....i tak jakby bardziej chcialo mi sie życ.Gdyby nie to ze nie mialem pracy,poza paroma godzinami z geodetą,poukladaloby się to calkiem inaczej.

Jesien
"facet musi zarabiac..."
Zostawila mnie dla innego,bo się zakochala...bo nie mogla wytrzymac u boku rockmana...nie chciala czekac na znalezienie pracy,ponadto zachowywalem się w stosunku do niej...jak facet?,szczery do bólu facet.Do czego nie byla przyzwyczajona.
Żalowalelem nie tyle chyba tego ze nie jestem z nią,tylko ze sostalem sam,ze zostawila mnie zanim ja to zrobilem i to w stylu nie pasującym do malej grzecznej blondynki...
Dwa tygodnie pózniej,kiedy juz prawie się podnosilem dzięki zespolowi...Wylali mnie z niego.
Nie muszę pisac jak wtedy się czulem sam,jak źle.
Gdyby nie to ze studia...nie dalbym rady.Pamiętam jak ze lzami w oczach prosilem Boga zeby bylo już lepiej,by dal mi sile.Dal mi ją i z zacisniętymi zębami i pięsciami dalej twardo parlem do przodu,jak zresztą  w calym roku...Wtedy chyba po raz pierwszy w życiu zostalem sam...tyle ludzi wczesniej naokolo,bylem lubiany etc,a wtedy zostala mi tylko A.Obiecalismy sobie nawzajem że damy radę.Gdyby nie to...juz by mnie tu nie bylo.
By na chwilę zapomniec o tym co się dzieje...dla czystego wyprania mysli znowu wyszukalem napisalem do jednej z losowych dziewczyn...

Zima

...ladne rysunki - pomyslalem wtedy.Napisalem "Bardzo mi się podobaja twoje prace,oby tak dalej..." nic specjalnego,ale wiedzialem ze chcę podtrzymac rozmowę,chocby tylko dlatego by sie oderwac od jesieni...
Okazalo się ze jest nawet fajna,niezbyt ladna,ale...mielismy się spotkac,ale wyjechala do pracy do Wiednia.Pomyslalem ze trudno i nasz kontakt na jakis czas się urwal.Pewnego dnia dodala  nowe zdjęcie,ja przyszedlem po paru piwach do domu i musialem je skomentowac...zaczęlismy znowu pisac.Ona z Wiednia,ja z Rudy sl...przez miesiąc...dzien w dzien...Wmiarę uplywu czasu coraz bardziej czekalem aż przyjedzie na swięta,ona tez...jakos tak inaczej niz zawsze bylo..."internetowa znajomosc" ,spieszylem się do domu z pracy by jej napisac dobranoc...jak 15 latek... ale cholernie balem się konfrontacji ze względu na moje doswiadczenia,wrednosc,nieumiejętnosc zakochiwania się...która kontrastowala z jej...czystą kartą pod każdym względem.
Spotkalismy się 16 gródnia.
Chyba jest pierwszą osobą przy której zacząlem naprawdę rozumiec ze wygląd na dluzszą mete nie ma takiego znaczenia..
Ujęla mnie wrazliwoscią,"swojskoscią" i nieudawaniem...
sklada się z polaczonych cech...których szukalem tyle czasu...
Nie wiem ile to przetrwa,bo chyba wraca do Wiednia.
Nie wiem czy się będe potrafil zaangazowac i czy przemiana zachodząca we mnie się dopelni...Chcialbym byc po prostu szczęsliwy.

Odliczanie do nowego roku spędzilem sam...bo pare minut wczesniej ochrona poprosila mnie grzecznie o opuszczenie rynku w Opolu ,poniewaz wnioslem tam szampana w szklanej butelce...pózniej nie umialem juz znalezc znajomych...
Wtedy znowu poczulem się...i coraz bardziej uswiadomilem sobie ze wazna jest tylko 1 osoba z którą spędzi sie życie,reszta moze istniec...nie musi.Ciekaw jestem jak się to potoczy dalej.


Komentuj(0)
• godz: 15:19 data: 2011.11.8






"Baby, there's something going on today
But I say nothing, nothing, nothing
Nothing, nothing, nothing, nothing...
"

Gdzie jest moja iskra?
Rozpoznawalny wszędzie ogień ,dzięki któremu byłem  taki?
Dzisiaj boję się nawet zagadać do bardzo przeciętnej...
Bo chyba właśnie moja samoocena po czarnym wrześniu pikując w dół roztrzaskała się o ziemię.
Przyznaje że pomysł z poziomkami to niewypał...
nie wiem jak mogłem na to wpaść.Może po prostu nie zadziałało w tym czasie,
"nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu",ale nie mogłem się powstrzymać......

Dzisiaj zastanawiałem się nad tym czy nie zostać księdzem...
Stare przepowiednie nabrałyby wtedy sensu,ale podobno mam wzrok gwałciciela więc nie byłbym wiarygodny... Głupi raczej pomysł,bo jednak potrzebuję w życiu kogoś ,tak jak mówiłem ostatnio by powiedział mi czasem "wszystko jest ok i jesteś naprawdę najlepszy ze wszystkich"...racja...Bóg tego nie powie.

Jeśli Bóg ,jakikolwiek on jest jednak by przemówił i powiedział
 "Tak Grzesiu, to jest to co masz robić" ,albo "To jest ta dziewczyna!,specjalnie was spotkałem w tym autobusie"
Czy jednak uwierzylibyśmy mu?,albo z drugiej strony...gdybyśmy uwierzyli a okazałoby się to dla nas nie tym najlepszym, to czy trwalibyśmy w tym dalej?

nie wiem.

Komentuj(0)
• godz: 01:36 data: 2011.10.25

"Trzymam się ściany, niczym pijany
Tłum wkoło tańczy tangiem opętany
Stopy zmęczone depczą koronę
Król balu zwleka, oczy ma szalone
Magda w podzięce, chwyta me ręce
I nie ma sprawy, ślicznie jej w sukience
Po co się spieszysz, po co się spieszysz
Przecież do końca życia mamy na to czas!
"




?


Komentuj(0)
• godz: 19:30 data: 2011.10.6
touch me
Dam radę kurwa!
zaciskam zęby,pięści,krzyczę.
nawet kiedy myśli są tak czarne ...
Dam radę kurwa!.
(bo muszę)

Tak cholernie chciałbym być szczęśliwy bo czytając posty niektórych wiadomych osób jestem taki...zazdrosny i wściekły ze to nie ja.
Z jednej strony życzę jej szczęścia,z drugiej jako wredny skurwiel egoista żeby czuła się tak jak ja.Wszyscy chcą być szczęśliwi,wiem i doskonale sobie zdaję z tego sprawę...

"kiedy byłem małym chłopcem płakałem bo nie miałem butów,przestałem płakać gdy zobaczyłem chłopca bez stóp"






"Ty, Panie tyle czasu masz,
 Mieszkanie w chmurach i błękicie,
 A ja na głowie mnóstwo spraw
 I na to wszystko jedno życie A skoro wszystko lepiej wiesz,
Bo patrzysz na nas z lotu ptaka,
To powiedz czemu tak mi jest,
 Że czasem tylko siąść i płakać?

 Ja się nie skarżę na swój los,
 Potulna jestem jak baranek
 I tylko mam nadzieję, że...
 Że chyba wiesz co robisz Panie

 Ile mam grzechów, któż to wie?
A do liczenia nie mam głowy,
Wszystkie darujesz mi i tak,
Nie jesteś przecież drobiazgowy
 Lecz czemu mnie do raju bram,
Prowadzisz drogą taką krętą?
I czemu wciąż doświadczasz tak,
 Jak gdybyś chciał uczynić świętą?
Nie chcę się skarżyć na swój los,
Nie proszę więcej niż dać możesz
 I ciągle mam nadzieję, że...
 Że chyba wiesz co robisz Boże"



Komentuj(0)
• godz: 22:25 data: 2011.09.28

Nothing more to say
nie mam nic do powiedzenia
wszystko jakby
się wyzbyło znaczeń
Kanonada trwa
już nie staram nawet się
powstrzymać tych spadających lawin

Na zachodzie wojna,
i na wschodzie coś się dzieje
a wszystko jakby się wyzbywa znaczeń
zanim więc z neuronu
do neuronu przejdzie myśl
powstrzymaj mnie.



Komentuj(0)
• godz: 14:41 data: 2011.09.20

Nigdy nie byłem tak samotny wśród ludzi...
strasznie się czuje,o włos od tego by dać sobie z tym wszystkim spokoju...
Wiem,po każdej burzy  świeci słońce,że według  "obliczeń" zaczną się tłuste lata..
ale nie wiem czy doczekam.. naprawdę źle jest....nie pamiętam kiedy płakałem,a własnie to robię...król życia umiera,proszę  z całych sił o koniec tej 2 letniej już passy...
Już nigdy nie będę taki jak przedtem



Komentuj(1)
• godz: 12:18 data: 2011.09.14



Proszę samego Siebie o ogarnięcie się 

stan na 14.09.11





Komentuj(0)
• godz: 20:55 data: 2011.09.11
Miasta i nieba?
Hmm...


Niektóre zwroty w naszym życiu są być może tylko tym że Bóg w końcu się wkurzył i postanowił zadziałać "przejmując inicjatywe"...hmm no może coś w tym jest.

Czułem się bardzo źle.Naprawdę..jak nie czułem się od dłuższego czasu.Czułem się jakby większość mnie umarła w środku.Walka  serca z rozumem to najbardziej krwawa wojna jaką widzieli ludzie...racjonalny rozum próbuje  spokojnie powoli wytłumaczać racje siedząc wygodnie w fotelu,podczas gdy serce wrzeszczy, chodzi po pokoju,wymachuje rękoma i nie da sobie nic wmówić,chyba że już się zmęczy po chwili,wtedy ze zmęczoną twarzą siedząc na ziemi odpowie tylko... "tak , chyba masz racje".

Chyba ma rację.Wczorajszy wieczór  popchnął mnie w stronę 2 "etapu" czyli... już mniej myśli o tym jak było dobrze,jak wiele spieprzyłem i że można było to przecież inaczej wszystko przejść...a więcej "jestem wolnym człowiekiem".
Oczywiście... mniej to nie znaczy że wcale niema takich myśli,ale to jednak nie było to na co czekałem całe życie...
i oczywiście... jest jeszcze 3 etap czyli "czuje głód emocjonalnego związku,fajnie jest być z kimś i w ogóle..." no ale na wszystko przyjdzie czas.

Zaczynam czas zmian.
Mam nadzieje że starczy mi sił ,motywacji i że za rok o tej porze będe już całkiem innym człowiekiem,w innym miejscu drogi.

G.

Komentuj(0)
• godz: 10:41 data: 2011.09.5
Wrzesień...



jestem rozjebany emocjonalnie .
-stan na 5 wrzesnia 2011.

Jaki z tego wniosek....
może taki że nic się nie zmieniło i że może w dalszym ciągu pozostaje w tym stanie jaki mi towarzyszy już od ....długiego czasu.

Skończył się mój kolejny związek.Boli ,ale już tego wszystkiego nie jest mi nawet żal,tym bardziej że jednak tak się musiało skończyć...niech myśli że to ja cierpie bardziej...ale zaraz... w sumie tak jest.
Nie wiązałem z tym związkiem nadziei na długie lata.Różnica wieku robiła swoje,czasami nie mogliśmy się po prostu dogadać.Trochę racji w tym że byliśmy za bardzo różni...

Zrozumiałem natomiast kilka rzeczy.
To że mimo tego że życie wymaga by być,albo nauczyło mnie być "ostrym" "chamskim",muszę utemperować siebie w stosunkach z najbliższymi mi osobami bo to sie obraca przeciwko mnie...długa historia,ale dopiero  kiedy było już za późno zauważyłem swoje błędy,no ale przecież... przeważnie tak jest.Teraz nic tylko je naprawić.

Druga sprawa...
Mam ochotę się zakochać tak jak na filmach.Durnych romantycznych ,w których patrzą sobie w oczy ,smieją się jak idioci,biegną razem po plaży...
Chcę odgarnąć jej włosy z policzka i powiedzieć że jest piękna,zaraz potem pocałować...siedzieć tak objętym nie mówiąc nic...
Nie dla mnie chyba już jedno nocne znajomości z których poza przyjemnością nie wynika nic...
Myślę że gdzieś tam istnieje własnie ten nieidealny ideał z którym będę rozumieć się bez słów,wytrzyma ze mną , i za wszelką cene będę chciał wytrzymać z nią.Tak jestem romantykiem, choć może tego nie widać...
i myślę że nie mogłaby to być pierwsza lepsza osoba, bo owszem...potrzebuje bliskości,ale nie chcę się znowu pakować w jakiś  kilkumiesięczny związek...

Według moich obliczeń...tych pesymistyczniejszych ..jeśli dotrwam do stycznia to znowu zaczną się "lata tłuste"... 
Chciałbym tylko  znaleźć tą pracę... wszystko inne,albo przynajmniej tak mi się wydaje poukładałbym jakoś...
Mam nadzieje że w moim pamiętniku, który oczywiście rzadko odwiedzam ostatnio... co oczywiście chcę zmienić zagoszczą tak jak w życiu ..lepsze strony.

Pracowałem niedawno przy roznoszeniu ulotek  niedaleko miejskiego przedszkola i szkoły podstawowej...
Znowu zebrało mi się na socjologiczno- wspominkowe myśli....
Wróciłem myślami do czasów kiedy chodziłem do przedszkola,fajnie mi się zrobiło na myśl o ludziach których znam z tamtego okresu i o tym co robią , jak sie ich życie potoczyło....Wszystko było takie proste,ekierki,flamastry,rysunki...Wf...później czasy gimnazjum w którym już zaczęło się udawadnianie przed innymi swojej wartości ,ale w gruncie rzeczy też było cholernie prosto...

a teraz? jest czasem tak cholernie mi ciężko że mam to uczucie "na chwilę przed płaczem" ,w którym chciałbym się skulić w kącie, bo czasem mimo że  jestem "twardy" niemam już sił...naprawdę...przytulić i usłyszeć że jest dobrze, ...albo poprostu skoczyć.


Komentuj(0)
• godz: 14:00 data: 2011.06.5
krach na giełdzie.powolne ludobójstwo

niedługo... 25.5
nic nie zrobiło sie samo w ciągu tego pół roku
coraz bardziej na dno,ale...
Dam rade.Jakoś dam rade.
"Smutno mi Boże..."

Doszedłem ostatnio do banalnej prawdy
że... potrzebny jest mi w życiu 2 człowiek.
obok,z uśmiechem i dobrym słowem.
poza tymi wszystkimi innymi twarzami
"mój własny" pocieszyciel i powiernik

ale smuty pierdole.Niemożliwie.
moja głowa potrzebuje gruntownego remontu,odbudowy szeregu kondygnacji.


Komentuj(0)