Ksiega gosci
[+] Piszh
[+] Łobadey



Archiwum

2010
Wrzesień 
Sierpień 
Lipiec 
Czerwiec 
Maj 
Kwiecień 
Marzec 
Luty 
Styczeń
2009
Grudzień 
Listopad 
Październik 
Wrzesień 
Sierpień 
Lipiec 
Czerwiec 
Maj 
Kwiecień 
Marzec 
Luty 
Styczeń
2008
Grudzień 
Listopad 
Październik 
Wrzesień 
Sierpień 
Lipiec 
Czerwiec 
Maj 
Kwiecień 
Marzec 
Luty 
Styczeń
2007
Grudzień 
Listopad 
Październik 
Wrzesień 
Sierpień 
Lipiec 
Czerwiec 
Maj 
Kwiecień 
Marzec 
Luty 
Styczeń
2006
Grudzień 
Listopad 
Październik 
Wrzesień 
Sierpień 
Lipiec 
Czerwiec 
Maj 
Kwiecień 
Marzec 
Luty 
Styczeń
2005
Grudzień 
Listopad 
Październik 
Wrzesień 
Sierpień 
Lipiec 
Czerwiec



Linki
Nie wzbogaca ?

Martyna

Ad_wrocek_lesley

Wiola i Gosia.

Michał

Magda.

Monika K.

Kasia K.

Bogy

Kasia P..





• godz: 10:45 data: 2010.08.22
sierpien
Cześć.

...Tak zwykle witają sie ludzie po długiej nieobecności,kiedy nie wiedzą co powiedzieć na powitanie...
Wyjazd na woodstock udany...kolejne kolorowe wspomnienie dodane.
Było tak jak 5 lat temu,w niektórych sprawach  tak samo,w innych lepiej.
Gorzej...chyba nie.

Bardzo sie zmieniłem w sobie od tamtego czasu
"Stoczyłem sie" ,ale nie tak w stereotypowym znaczeniu tego słowa
Jest mi wszystko jedno zasadniczo.Wiele wartości i zasad pękło,przestało istnieć od tamtego czasu,inne spojrzenie na związek,choć może sens główny został taki sam....
Tak jak napisałem...to będzie przełom,woodstock to takie małe wewnętrzne podsumowanie samego siebie,od środka.

"albo sie ustatkuj,albo zacznij brać mocniejsze dragi..."
Takie słowa ostatnio usłyszałem i patrząc na to "trzeźwym okiem" uznaje że skłaniam sie małymi kroczkami do 1 opcji.

"weronika postanowiła umrzeć",a szkoda.Ostatnio dużo ją wspominam
wiem ze niby "było minęło",ale...niewiem.Byle jest szczęśliwa.

a w tle...dla gloryfikacji i upamiętnienia tamtych czasów,dla  ubarwnienia dzisiejszych coś co sprawiło pod wpływem zdarzeń że kiedyś tam...chyba w tym 2005 roku zmiany...

Coma - Sierpien.



Komentuj(1)
• godz: 20:05 data: 2010.07.18





"No chodź, chodź ze mną do łóżka
Zrobię to byś bać się przestała
Będę całował twoje palce
Będę dotykał twoje nagie ciało

No chodź, chodź ze mną do łóżka
Ja będę w tobie, a ty będziesz we mnie
No chodź, chodź ze mną do łóżka
Poczujemy się wzajemnie
No chodź, chodź ze mną do łóżka
No chodź!..."

Teraz ta piosenka..będzie inaczej mi sie kojarzyć.

Komentuj(1)
• godz: 09:47 data: 2010.07.17




Po Wczorajszym wieczorze czuje sie jakbym miał kaca.Wspaniałe uczucie.

O co chodzi?
Gorycz "porażki" to jedno z najbardziej znienawidzonych uczuć w dziejach ludzkości.Przy czym to taka porażka na wpół zła,a na dodatek doskonale wiem że to co sie dzieje w mojej glowie  niema sensu i oczywiście musiało sie tak skończyć własnie z powodu tego braku sensu.
Mimo tego oczywiście pozostał  "pewien niesmak",niewiem z czego wynikający
Romantyczność, kochliwość mojej natury...czasem wpędza mnie w takie własnie problemy.

Chodzi o to że jakiś czas na nowo poznałem "starą koleżanke".
Poznałem dogłębnie możnaby rzec.W głowie mojej mimo tego że to było czyste "for fun" zaczęły sie tworzyć małe obrazki.Ja niby wiem że nic z tego bo to nie to ,nie wyobrażam sobie bycia z nią  "do końca",ona też to wie i na dodatek spodobał jej sie ktoś inny.
Tak trwając w miłosnym trójkącie ,czerpając niezobowiązujące przyjemności mijał nam czas, do teraz.Teraz uznałem że własnie pora zniknąć.Niema sensu być "psują",albo brać czynny udział w zdradzie...Oczywiście przez głowe przeszły mi takie myśli,mam jechać z nią na Woodstock...chyba wszystko jasne,ale z drugiej strony nie chce być taką świnią ,jeszcze większą niż ta którą teraz jestem.
Tak...musiałem sie wam wygadać w jakiś sposób...pewnie jeśli już ktoś to przeczyta uzna to za rozdmuchaną historie z niczego,ale mimo wszystko pozostał we mnie jakiś...niesmak i żal.






Komentuj(0)
• godz: 23:44 data: 2010.07.15
śmierć
...

1.

- tyn umarł nie.... no.... no kurwa.. tyn... spod 4  na Wilka...coś...kwiotek chyba
- Andrzej?
- no własnie Andrzej...co mu było?
- no... rak...
-  no też coś słyszoł... kurwa mać...on z tą nogą coś mioł,ale chyba mu sie potym uspokoiło jakoś...
-  przerzuty potem mioł....
- ja pierdole....kurwa...było przecież dobrze... jo myśloł że  wiesz... z tego...bo on lubioł sie czasem wiesz...
- nie , nie.. przeżuty... żona i dzieci zostawił
- przejebane... taki synek był spoko...

2.

"któregoś dnia rzuce to wszystko
i wyjde rano, niby po chleb..."

3.

 "...trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść,niepokonanym."
Nie. Nie chodzi mi o to tutaj że niby chce sie zabić czy coś...nie martwcie sie
Generalnie chodzi o zniknięcie i ułożenie sobie kilku spraw powoli na nowo.
 3 związek który na pozór,wpasowując sie w schematy  i stereotypy uszczęśliwił by każdego faceta.Przy czym słowa "związek" i "każdego" należałoby własnie wstawić w cudzysłów...
Zanim zostane sam,mimo iż niby życie jest po to by z niego korzystać.Zejde z sceny.usunę sie sam obok.Niech sie dzieje własnie obok...
"jestem nieszczęśliwym romantykiem szukającym szczęścia,miłości w świecie w którym uczucia  jakiekolwiek przestają mieć powoli znaczenie..."
Niby tak...w środku tak, ale po moim zachowaniu można wywnioskować że motto "życie to zabawa" nie jest mi obce,a nawet często używane...
trach.

...a poza tym wszystkim...chyba zostałem znowu studentem.Musze dać rade,dla samego siebie i poto... żeby  zająć sie czymś.bo sam siebie "zabije"





Komentuj(0)
• godz: 23:17 data: 2010.07.10



...

And did they get you to trade
Your heros for ghosts?
Hot ashes for trees?
Hot air for a cool breeze?
Cold comfort for change?
And did you exchange
A walk on part in the war
For a lead role in a cage?

...

How I wish, how I wish you were here.
We're just two lost souls
Swimming in a fish bowl,
Year after year,
Running over the same old ground.
What have we found?
The same old fears.
Wish you were here...

...gdziekolwiek i kimkolwiek jesteś.


Komentuj(0)
• godz: 13:02 data: 2010.07.10
konkret.


więc tak to było ...

Na gitarach Slash i Prince
Bas Sting i John Paul Jones
perkusja  Meg White
Bongosy...Christoph Schneider z Rammsteina...
Klawisze Jarre i ...Elton John? nie pamiętam ,wiem że był biały duży Fortepian.
a na wokalu Elvis i jakieś tam chórki.

Uciekają mi dni.Ostatnie 2 jakoś tak szybko,a sposobu nie ma.
W gruncie rzeczy jestem uzależniony od ludzi,przebywania z nimi
Brakuje mi osoby która powie że "wszystko jest ok",
Zostało wiec jednak we mnie...coś z tamtego czasu.kiedy byłem "idealny nieidealnie" i takiego też nieidealnego ideału szukałem w życiu.

Wczoraj wspominaliśmy woodstock...niemożliwe że to było tak dawno
wiele sie zmieniło.Świat sie zmienił, ja sie zmieniłem, ludzie sie zmienili
Może wydaje sie z perspektywy 3 osoby że dalej moge być taki sam...
niechciałbym żeby tak to widzieli.Sam wiem że tak nie jest.
Wtedy było inaczej,całkiem inaczej...kolory jakby żywsze
mniej więcej połowa szklanki.

Czytałem niedawno że życie do 30tki jest jak szklanka napełniana wodą.
Nowe doznania napełniają ją kroplami i później nic już nie zastąpi tego miejsca.
Po jakimś czasie szklanka sie przelewa, bo wlewane są  do niej następne krople,które mimo tego że są też zupełnie nowymi kroplami nie mieszczą sie w 1szej szklance wody,nie zajmą tam miejsca.
Czasem myśle że jestem przy samej górze szklanki, że brakuje już tylko kilku znaczących kropel...ale jednak brakuje.

Chciałbym jechać na ten Woodstock żeby coś zamknąć w swoim życiu,podsumować,ale niewiem jak to wyjdzie finansowo..
3 raz jeśli będzie organizowany pojade za jakieś następne...6 lat? ok ...




Komentuj(0)
• godz: 23:34 data: 2010.07.5
wirtualnie...


 "... Dookoła miłość się skorumpowała
 Dookoła świat jak pierworodny grzech
 Nie zdążysz nawet dobrze się przeżegnać
 My nie mówimy żegnaj koniec cześć
 Bo po co?..."


Zwariowałem,oszalałem,rozsypały sie moje zasady jakie pozostały gdzieś tam...
nie żałuje. "bo po co".W mojej głowie dalej co jakiś czas pojawia sie Pani W.,ale to już chyba nieistotny  szczegół i nie pojawi sie znowu obok...choć chciałbym może.nieważne.
 ... "niezobowiązująco kocham sie z koleżankami".Słodko to brzmi...ale sprawia że ...
zwariowałem , oszalałem ,rozsypały sie zasady jakie pozostały gdzieś tam...
Generalnie źle ze mną tak w środku.Sił brak jakoś...i niewiadomo do końca  w którą strone i czy warto ciągnąć cały ten wózek.
Myśli o zniknięciu gdzieś nabierają jakiś tam barw i kształtów , bo w obecnym stanie nic mnie tu nie trzyma.
Spotkanie "po latach" dawnej koleżanki z podstawówki pomoże mi chyba  zrozumieć pare spraw,może ona mi pomoże,może ja jej...niewiem.Każdy ma jakieś tam problemy...moge ją nazwać "niewykorzystaną okazją z przeszłości"
choć może w tamtym czasie nie ułożylo by sie tak jak teraz to widze,nigdy sie tego nie dowiem.

A poza tym...
kolejna edycja Open Head festivalu za mną...
Jakby ktoś z czytających to sie zagalopował...nie chodzi o Open Air w Gdyni.
Cóż moge rzec...zawiodłem sie na paru ludziach których obecności mi zależało,
ale impreza udana...przyniosła choć "chwile zapomnienia". trach.



Komentuj(0)
• godz: 22:41 data: 2010.06.16
już piąta...
















Spotkali się po latach
na środku ulicy
i nie mogą się sobie nadziwić
że oboje są tacy siwi
niczym przebierańcy udający prawdziwych

ona przygłucha i on niedosłyszy

mówi że daremnie przewędrował pół świata
jej zaś pozostało to miasto
przez wszystkie te lata

"nawet nie wiesz jak cię kochałam"

krzyczy mu na pół ulicy
"omal z miłości nie oszalałam
lecz trzymałam wszystko w tajemnicy"

oglądają się za nimi ludzie

jak wręczają sobie słów zeschnięty bukiet
w którym ożyło przez chwie przedwiośnie
sprzed pięćdziesięciu wiosen


                                         SDM - Spóźnione wyznanie



Czyli dalej o bezsensie chwili.
27 000 dni.niby każdy wyjątkowy,a każdy w sumie taki sam.
Liczy sie pierwszy i ostatni oddech.Zastanawiające jest to ile osób mogło zmienić nasze życie ,gdyby zjawili sie... nawet nie na długo,byćmoże na sekund pare,minut.

Albo inaczej... medal ma przecież 2 strony.
ilu osobom my mogliśmy zmienić życie,gdybyśmy... na sekund pare,minut 5.
byśmoże w tych kilku tysiącach dni które zdarzą sie od jutra...
Kto nie szuka ten znajdzie.możnaby tak powiedzieć,więc lepiej nie myśleć o tym wszystkim,ale żyć....za parenaście tysiecy podsumowując wszystko ostatnim z ostatnich oddechów

"...czemu cie niema na odległość ręki
czemu mówimy do siebie listami...
gdy ci to śpiewam, u mnie pełnia lata..."




Komentuj(0)
• godz: 00:29 data: 2010.06.15
apropo.


Lubię, kiedy kobieta omdlewa w objęciu,
kiedy w lubieżnym zwisa przez ramię przegięciu,
gdy jej oczy zachodzą mgłą, twarz cała blednie
i wargi się wilgotne rozchylą bezwiednie.

Lubię, kiedy ją rozkosz i żądza oniemi,
gdy wpija się w ramiona palcami drżącemi,
gdy krótkim, urywanym oddycha oddechem
i oddaje się cała z mdlejącym uśmiechem.

I lubię ten wstyd, co się kobiecie zabrania
przyznać, że czuje rozkosz, że moc pożądania
zwalcza ją, a sycenie żądzy oszalenia,
gdy szuka ust, a lęka się słów i spojrzenia.

Lubię to - i tę chwilę lubię, gdy koło mnie
wyczerpana, zmęczona leży nieprzytomnie,
a myśl moja już od niej wybiega skrzydlata
w nieskończone przestrzenie nieziemskiego świata.


to tak apropo.


Komentuj(0)
• godz: 23:58 data: 2010.06.6
cisza i ogień
...

darmowy hosting obrazków

dni podobne do siebie jakoś
nic nowego wam dziś nie powiem
tak jak od dłuższego czasu.
Wydaje mi sie że już wiem o co w tym wszystkim chodzi
powoli... rozumiem sprawy o których kiedyś nie miałem pojęcia

Cykl życia mnie przeraża
tak jak śmierć sama w sobie
boje sie jej,ale i ciekawi mnie jakie to uczucie
ostatni oddech...czy rzeczywiście migają obrazy życia...
jeśli tak to jakie zobacze? najciekawsze? czy takie zamglone kadry których nawet teraz nie pamiętam,a które przypominają sie pod wpływem jakiegoś impulsu,rzeczy,osoby...

darmowy hosting obrazków

Boje sie  myślenia o tym że kiedyś Ci wszyscy ludzie naokoło mnie... znikną
coś w tym jest że człowiek rodzi sie i umiera sam...wolałbym jednak egoistycznie zniknąć pierwszy i nie czuć żalu po śmierci bliskich.

To nieuniknione,wiem...
ale  z pewnymi sprawami nie moge sie pogodzić...
muszą może we mnie dojrzeć,bo i tak jak napisałem ...powoli rozumiem chyba o co w tej grze chodzi..tzn rozumiem... powiedzmy że zaczynam sie godzić z ogólnopokazanym i pojętym sensem spraw...cykl życia mnie przeraża

darmowy hosting obrazków

Zastanawia mnie też ostatnio ile sie dzieje w życiu każdego człowieka
  średnio kilkanaście tysięcy dni życia
kilkaset tysiecy godzin...
i wszystko pokierowane przypadkiem,chwilą.
Tak ta przypadkowość mnie też denerwuje...
czlowiek mija tyle osób dziennie,tyle spraw i ma tyle wyjść,dróg do obrania...


"...chwila wytchnienia mimo spraw
niech będzie chwała za ten czas..."

jest czerwiec.
niemożliwe,jak to szybko
za szybko,a pomysłów brak
mam nadzieje że
szybko
jakoś...
jakoś tak wymyśle sposób...

darmowy hosting obrazków darmowy hosting obrazków

Komentuj(0)